2011-09-15
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Czas jesiennych półmaratonów (czytano: 408 razy)

Dość długo nic tu nie pisałem. Trochę dlatego, że miałem dużo innej pisarskiej pracy, ale również i dlatego, żeby się nie dołować. Myślałem, że po Jaworznie może być już tylko lepiej, ale się przeliczyłem. Tak beznadziejnych startów jak tego lata, dawno nie doświadczyłem. Szczytem wszystkiego było GP Mysłowic na początku września – ponad półtorej minuty wolniej od życiówki zrobionej na tej trasie rok temu. Na niecałych siedmiu kilometrach to przepaść. No i średnie tempo poniżej 5 min/km. Dramat.
Dobra, było minęło. Zapewne do tych marnych wyników przyczynił się stres związany z pracą, upały oraz to, że robiłem naprawdę dużo ciężkich treningów. W każdym tygodniu były podbiegi, było coś szybszego i był przynajmniej półmaraton w każdy weekend. Czy przyniesie to efekty, okaże się w najbliższym czasie.
Małe światełko w tunelu zobaczyłem niecały tydzień temu na dyszce w Paprocanach. Nie napinałem się na wynik, bo podszedłem do tego biegu jak do kolejnego mocnego treningu. Liczyłem na 50 minut, a tu udało mi się zrobić prawie minutę szybciej i czułem, że jeszcze trochę luzu pozostało. To na pewno dobra wiadomość.
A teraz gorsza. Dziś zapoznałem się z trasą najważniejszego startu jesieni, czyli katowickiej połówki. Na oficjalnym treningu przebiegłem jedną siedmiokilometrową pętlę. I co tu powiedzieć? Słyszałem, że trasa łatwa nie będzie, ale aż takich górek to się nie spodziewałem. Na każdej pętli prawie trzykilometrowy podbieg o różnicy poziomów około 45 metrów. O życiówkę będzie baaardzo trudno. No ale z drugiej strony przecież po coś te podbiegi na treningach przez ostatnie tygodnie robiłem...
Pierwszy poważny test będzie w najbliższą niedzielę Bytomiu. Też półmaraton, na podobnej, dość pagórkowatej trasie. Tu jeszcze nie będę biegł na maxa. Chciałbym zrobił coś w okolicach 1:52:00 plus minus dwie minuty. Średnie tempo w okolicach 5:20, podobnie jak w zeszłym roku. Fajnie, jakbym na ostatnich kilometrach potrafił jeszcze przyspieszyć. Jeśli się uda to zrobić, to będzie na pewno dobry prognostyk przed Silesia Półmaratonem.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |