2010-10-29
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Lizanie ran po maratonie. (czytano: 306 razy)

Ten tydzień to lizanie ran po maratonie.Ponieważ biegłem dwa maratony w odstępie miesi±ca(Warszawa,Dębno)to ciało(i głowa też!) ma prawo być zmęczone.Czuję bóle nóg, pleców i jeszcze wróciła kontuzja,z która walczę pół roku(zespół pasma biodrowo-piszczelowego).Dziwna jest ta kontuzja.Występuje po maratonie.Na około 20km czuję lekki ból w po¶ladku lekko w okolicy kolana(po stronie zewnętrznej),po czym ból znika.I tak aż do mety maratonu.Jak stanę to noga jest sztywna, boli i trudno j± rozprostować.I tak parę dni po maratonie.PóĽniej robię ćwiczenia i wszystko wraca do normy(aż do następnego maratonu).Wczoraj byłem na masażu(a raczej ładna masażystka była u mnie w domu :))w czasie którego okazało się,że mam bardzo spięty piersiowy odcinek kręgosłupa.Być może tu jest przyczyna moje kontuzji?.Dzisiaj próba biegania,póĽniej wizyta u fizjoterapeuty.Będziemy szukać dalej sk±d się to u mnie bierze.Mam teraz czas na "lizanie ran" i odpoczynek.Od 15 listopada zaczynam nowy sezon biegowy 2010/2011 z bardzo ambitnymi planami maratońskimi.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Marysieńka (2010-10-29,08:51): Darku...większo¶ć dolegliwo¶ci, o których piszesz, to wła¶nie "zasługa" kręgosłupa....zdróweczka życzę:)))) Darek Ł. (2010-10-30,09:58): Masaż i owszem,potrzebny.Chociaż niewiele dał.
|