2010-10-25
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| To nie był doby bieg... (czytano: 332 razy)

To nie był dobry bieg maratoński w moim wykonaniu.Po udanym maratonie w Warszawie(03:27) liczyłem na około 03:23:00,ale się przeliczyłem.Wiatr,który mocno dawał się we znaki to jedno.Drugim czynnikiem decyduj±cym chyba był mój bł±d.Sprawa banalna-kolka.Albo za dużo wypiłem i zjadłem(chociaż tego pilnowałem),albo ta moja walka z wiatrem determinacja z utrzymaniem tempa 4:50-4:51/km spowodowała ból.Do¶ć,że tempo spadło drastycznie i chociaż kolka po czasie przeszła,to trudno było wrócić do założonego tempa.Udało się dobiec w czasie 03:36:39.Na przyszło¶ć muszę jeszcze uważniej korzystać z punktów odżywczych i starać się nie "rwać" tempa w czasie maratonu,bo za to się drogo płaci.
Teraz odpoczynek i trzy tygodniowe roztrenowanie.Sezon 2009/2010 czas kończyć.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Marysieńka (2010-10-25,20:52): Ważniejsze jest trzymanie stałego tempa....maraton nie lubi "szarpania":))) Darek Ł. (2010-10-26,08:08): Przekonałem się o tym i będę pamiętał na przyszło¶ć.
|