Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [59]  PRZYJAC. [46]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Mufat
Pamiętnik internetowy
O czym myślę, kiedy biegam...

Krzysztof Szwedzik
Urodzony: 1961-07-31
Miejsce zamieszkania: Winiec - Warszawa
6 / 49


2010-04-25

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Nareszcie koniec odwyku... (czytano: 553 razy)



Od biegania oczywiście ! Po dwóch tygodniach obowiązkowej przerwy po ostatnim maratonie w Rotterdamie. Teoretycznie rzecz biorąc, według niektórych źródeł, powinno się odpoczywać od biegania tyle dni, ile kilometrów się przebiegło w trakcie zawodów – czyli jak łatwo policzyć, to 21 dni przerwy po półmaratonie i aż 42 dni po całym maratonie. Łatwo powiedzieć, gorzej zrobić… Z wyjątkiem jednego razu, gdy osiągnięty w maratonie rezultat zniechęcił mnie tak skutecznie do biegania, że wrzuciłem buty biegowe do szafy na ponad 2 miesiące, nigdy nie wytrzymałem dłużej, niż dwa tygodnie (a po pół maratonie, góra tydzień). A co dopiero mają powiedzieć biegacze startujący w kilkunastu maratonach rocznie (a znam takich !). Im po prostu nie starczyłoby czasu… Tak więc w pięknych okolicznościach dzisiejszej przyrody oraz pogody – był słoneczny, rześki poranek, już „zielonkawo” na drzewach i przy „ogłuszającym” ptasim świergocie śmiało ruszyłem przed siebie tak dobrze mi znanym, leśnym duktem, zaczynając tym samym przygotowania do wrześniowego maratonu we Wrocławiu do którego zostało już tylko 140 dni (może ktoś zechce się przyłączyć ? Choćby korespondencyjnie…). Biegło mi się świetnie. Nogi wypoczęte i lekkie jak piórka. Żadnych zakwasów, żadnych naciągniętych wiązadeł, ani tajemniczego bólu pod którymkolwiek z kolan… Jednym słowem – „miodzio !” – jak mawiają na moich Mazurach. W efekcie „lajtowa dyszka” przeleciała zanim się obejrzałem. To dobrze, bo mam taki chytry plan podłączenia się (jutro lub pojutrze) do biegnącego właśnie przez Polskę, Serge’a Girarda – słynnego Francuza, który przebiegł już wszystkie kontynenty, a teraz biegnie dookoła Europy. Mam zamiar pobiec z nim jakieś 15-20 km w okolicach W-wy. Może się uda. Chciałbym bardzo, gdyż jego biegowe wyczyny podziwiam już od kilku lat. Gość jest naprawdę niesamowity – prawie dwa maratony dziennie bez żadnej, nawet jednodniowej przerwy i tak już od ponad 180 dni !!! Jak to się ma do tego, o czym pisałem na wstępie ? Ano ni jak…, ale jak mi się uda, to o tym napiszę...


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
GriszaW70
10:18
Rychu67
10:16
kostekmar
10:13
waldekstepien@wp.pl
10:10
młodyorzech
10:08
danielEm
10:05
ED Foto
10:02
zwojtys
10:00
szyper
09:55
mandos
09:40
Bartuś
09:39
bobparis
08:37
Tatanka Yotanka
08:22
platat
07:54
Leno
07:36
mariuszkurlej1968@gmail.c
07:33
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |