2012-05-11
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Trasa (czytano: 389 razy)

Maraton Wrocławski ma nową trasę. Zmian jest naprawdę sporo. Z najważniejszych to kierunek biegu, teraz będziemy lewoskrętni. Znika słynna Gądowianka, Biskupin jest mocno okrojony, znikają Dmowskiego, Kurkowa, Łowiecka (to chyba na wniosek znanego wrocławsliego biegacza, bo rok temu pisał, że tam brzydko, mnie się akurat odrapane kamienice podobają:)). Przez rynek będziemy przebiegać w końcowej fazie. Jest przebieg przy nowym stadionie, remontowanym dworcu, przez uliczki śródmieścia. Przebiegamy nawet 20 metrów od mojego domu:). Jakbym mógł wybierać wybrałbym zeszłoroczną trasę, ale tylko i wyłącznie dlatego, że mam z nią rachunki do wyrównania:). Nowa na pierwszy rzut oka wygląda na znacznie łatwiejsza, druga połowa jest płaska jak stół (chyba:)). Będzie wesoło!:) Trasa jest ciekawa. Będzie wesoło:). 8 stopni i chmury poproszę.
Treningi w porządku. Zrobiłem wczoraj 11 podciągnięć nachwytem, nowa życiówka (podchwytem mam 13). Dzisiaj pierwszy raz podciągałem się z obciążeniem, na początek tylko pięć kilo i pięć serii po pięć powtórzeń. W niedzielę o ile będę miał siłę po Lupusie dodam jeden kilogram.
We wtorek 12 podbiegów, w środę 10 sprintów plus truchtanie z Bratem, w czwartek dwie serie skipów i jedna wykroków. Dzisiaj będzie lekkie wieczorne truchtanie z szachistami.
W niedzielę bieg Lupusa, ma być spore ochłodzenie (uff:)). Od zmiany diety wszelkie problemy z brzuchem się skończyły, organizm zaczyna chodzić jak szwajcarski zegarek. Pytanie jak z siłami. Dwa tygodnie naprawdę było zupełnie bez energii... Teraz jest zdecydowanie lepiej. No cóż Lupus da odpowiedź:).
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |