Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

       

  WIZYTÓWKA  GALERIA [21]  PRZYJAC. [8]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Smogo
Pamiętnik internetowy
Wybieg weny

Łukasz Smogorowski
Urodzony: 1978----
Miejsce zamieszkania: Warszawa (a w sercu ciągle Kraków)

Liczba wpisów - 16
2013-10-25
Na Kasprowy biegło się, biegło się... (czytano: 774 razy)

Czwartek. Siedem godzin jazdy i Polski Bus wypluwa mnie późnym wieczorem na zakopiańskim dworcu. Góry, które kryją się w mroku, wyczuwam gdzieś tam w środku. Od czasu ukończenia Biegu Granią Tatr mam z górami nieco inny kontakt, niż po ubiegłorocznym Biegu na Kasprowy, kolejnym Biegu hr. Zamoyskiego, czy Biegu Marduły, nie mówiąc o górskich, nawet bardzo intensywnych wędrówkach. Coś mi dały, coś m...

2013-09-23
Bieg na Babią Górę 2013 (czytano: 885 razy)

Zanim przekroczyliśmy 3 km był to już bieg z historią, tzn. taki, który się pamięta choćby się nie chciało. W następstwie tego, że ktoś ze ścisłej czołówki nastąpił na gniazdo os, nastąpiło zmasowane natarcie i przekonaliśmy się, co to znaczy wściekły jak osa. I dlaczego powstał utwór „Lot trzmiela”, ale nie ma „Ataku osy”: bo tych małych franc nie słychać. Nagle zaczęło kł...

2013-09-02
Ze startu Maratonu Karkonoskiego na metę... Biegu Ultra Granią Tatr (czytano: 800 razy)

Przez Karkonosze, marszem na start

Karkonosze. Ponieważ mnie tam jeszcze nie było, i żeby życie nie stało tylko... bieganiem – cel był także turystyczny. Pierwszego dnia przez Wrocław poranną porą do Karpacza, wyciągiem (bo na plecach kilkanaście kilogramów biegowo-podróżniczego dobytku) na Kopę pod Śnieżką, na szczyt, a potem przez czeską stronę, kładką po torfowiskach do schroniska Odro...


2012-07-17
O biegaczu, który swojego organizmu nie słuchał (czytano: 967 razy)

Nie mówiąc o lekarzach, znajomych, dziewczynie fizjoterapeutce... Tydzień po Rzeźniku - szpital. Zapalenie jelita. Wcześniej: parę dni gorączki pod 40 stopni i innych atrakcji. Kroplówa z antybiotykiem. A zaraz potem zapalenie żył po wenflonie. Zero biegania, kiepskie wyniki krwi. Przed dalszymi badaniami. I co? Ultra! Od leżakowania nie minęły dwa tygodnie, żyły na ręce jak druty... Żeby tego był...

2012-07-17
Lekcja pokory nr 1 (czytano: 674 razy)

Zaczęło się dobrze. Majowa Koniczynka, czyli 38,5 km po malowniczym Ojcowie - upał straszny, ale sam bieg - świetnie zorganizowany, w miłej atmosferze, bez nadęcia, czuło się dookoła radość z biegania. Bieg, za który bez wahania zapłaciłbym parę dyszek nie miał... wpisowego.

Koniczynka była sprawdzianem-przetarciem przed Rzeźnikiem, który miał być w wersji hardcore 100 km. I tu zaczyna się lekc...


2011-09-22
7 Dolin (i gór) (czytano: 788 razy)

Lekcja pokory, czy może jednak nie... Sam nie wiem. Z jednej strony, zmęczyła mnie okrutne ta setka po Beskidzie Sądeckim i przez 20 km (w okolicach 70 km) napierałem na granicy skurczu mięśnia, przez co tempo siadło strasznie, postoje na punktach się wydłużyły, auto-masaże itd... Coś tam się wypłukało z organizmu. Nawadniałem się, izotonikowałem, ale i tak... Z drugiej strony, przy tak marnym prz...

2011-09-14
Po schodach pokręconych niezmiernie (czytano: 930 razy)

Nie zdarza się to często, stracić kontakt z rzeczywistością podczas biegu. A tu mi się zdarzyło. Poszarzało, pociemniało, ręce wystrzeliły w kierunku sznurowych poręczy, które kołysaniem jeszcze bardziej wytrąciły mnie z rytmu. Ale do przodu, do przodu, trzymając się ściany, ta się przynajmniej nie rusza. Chyba? Nogi sobie nie dam uciąć. Zresztą nie czuję nogi. Czuję grawitację i ona mi wyznacza k...

2009-12-16
Bieg Sylwestrowy (czytano: 903 razy)

Będzie ich trochę w Polsce, ale niech ktoś spróbuje zgadnąć po wycinku regulaminu, gdzie będzie ten: "Stroje uczestników będą oceniane przez Jury, powołane przez Organizatora biegu, a w którego skład wejdą autorytety z dziedziny sztuki, kultury, nauki i sportu". No gdzieżby to mogło być... Oczywiście w Krakowie! Łamałem się, no ale dla tych autorytetów - wystartuję ;-)...

2009-12-15
Trasy biegowe - kolejny epizod (czytano: 894 razy)

Jeden z moich nielicznych wpisów się zdezaktualizował - Bagry odeszły w niepamięć, razem z tą burą piwnicą, w którą się przekształciło wynajmowane przez mnie mieszkanie. Skąpstwo nie popłaca. Właściciel przestał grzać, bo drogo ("...pan sobie dogrzeje farelką..."), a teraz nie ma lokatora i zagrzybione ściany (grzanie farelką poza ciepłem niewiele daje w starej kamienicy na parterze).

Co to ma ...


2009-09-04
Hameryka... (czytano: 933 razy)

Kiedy wdrapałem się pierwszy raz na Rysy, nie zastanawiałem się, jak to wysoko, te 2499 m. Po prostu chłonąłem widoki. Gdzieś tam błysnęła mi myśl, jak by to było, biec w takiej scenerii... Minęło kilka lat i stoję na szczycie Pikes Peak w Colorado - widoki mniej imponujące niż w Tatrach i nie mogę przestać myśleć o tym, że dotarłem tu... samochodem. Na wysokość 4300 m! Hameryka, Hameryka, wszędzi...


ARCHIWALNE WPISY DO PAMIĘTNIKA





 Ostatnio zalogowani
 Van Basten
01:54
Jacek Reclik
01:43
krzysztofl
00:28
Hieronim
00:25
gregmarsh
23:49
Citos
23:45
MarGro
23:02
seba1
23:01
bur.an
22:50
INVEST 83
22:32
przemek300
22:21
agafpaw
22:15
Pawel63
22:14
ona
22:04
lordedward
22:02
daro76
21:58
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |