Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

    

  WIZYTÓWKA  GALERIA [71]  PRZYJAC. [87]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
snipster
Pamiętnik internetowy
rozrewolweryzowany rewolwer, stół z powyłamywanymi nogami...
BLOG polecany przez redakcję portalu MaratonyPolskie.PL

Piotr Łużyński
Urodzony: 1977-05-23
Miejsce zamieszkania: Zielona Góra

Liczba wpisów - 337
2020-04-05
dźwięki samotności (czytano: 890 razy)

Monotonia i rutyna to podobno cisi zabójcy duszy.
Człowiek się przyzwyczaja do stałych motywów i niejako przechodzi do nich, i obok nich, jak do czegoś normalnego i z czasem przestaje to zauważać, oraz zastanawiać się nad nimi.

Kiedyś czytałem artykuł jakiegoś jegomościa, co wpadł na pomysł zrobienia ankiety odnośnie tego, co, kto jada na śniadanie. Rozesłał ankietę do współpracowników, potem ...


2019-12-23
perspektywa (czytano: 1736 razy)

Kiedyś lubiłem podróże koleją, które kojarzyły mi się zawsze z poznawaniem czegoś nowego, były nadzieją na jakąś przygodę i nie chodzi tu o podteksty seksualne ;)
Jako dzieciak, kiedy trenowałem Strzelectwo sporo się najeździłem PKP. Był czas, że do Wrocka jeździliśmy co dwa-trzy tygodnie na jakiś makroregion, albo MP, a ja zbierałem wszystkie bilety w moim mikroportfelu, w którym poza szkolną le...


2019-12-02
półtora roku przerwy (czytano: 2058 razy)

Drogie Bravo,
bardzo podoba mi się idea startu, jestem w niej wręcz zakochany. Co prawda jest to miłość platoniczna, trochę niespełniona, ale czuję, że przy niej jestem zupełnie innym facetem. Z natury jestem nieśmiały, więc mam obawy czy podejść i zagadać do niej... czy nie zostanę wyśmiany, olany, albo coś jeszcze gorszego.
Przyznam się, że flirtowałem z nią jakiś czas temu, ale od półtora rok...


2019-07-08
duch gór (czytano: 608 razy)

Czekam od ponad roku, żeby napisać coś o starcie w jakiś zawodach... no ale nihuhu.
Czuję się jak pieseł, który wskoczył na jakąś łąkę i tylko patrzy jak rzepy przyczepiają się do jego nóg z każdym krokiem.
Tak mniej więcej jest z drobnymi przebłyskami z moim bieganiem ostatnio. Sprawa jest mocno skomplikowana i jest jak z tym powiedzeniem:
"każdy kij ma dwa końce, no chyba, że jest to proca - ...


2019-06-03
bieganie Penrose`a (czytano: 609 razy)

Wciąż pamiętam początki mojej przygody z bieganiem, przecież to było raptem parę lat temu, a jednak ileś to już lat zleciało.
Pamiętam też próby rozpoczynania tej przygody oraz fakapy w stylu sprint 200 metrowy ze świateł na skrzyżowaniu na przystanek autobusowy i prawie zawał po wpadnięciu do autobusu, jednoznacznie zdziwione i skonsternowane miny pasażerów, ten łomot serducha i prawie porzyg :)...


2019-01-22
Najpiękniejszym, co możemy odkryć, jest tajemniczość (czytano: 696 razy)

Przychodzi taki okres, kiedy wiadomo, że nic nie wiadomo.
Czasem mam wrażenie, że jestem w głębokim śnie, a raczej wspomnieniu, kiedy wracałem z jakiejś wycieczki klasowej z jakiejś wioski, jakimś nędznym pekape, w szarą, ciemną późną jesień, czy tam wczesną zimę.
Bonanza klekocze się po szynach, rzucając wiotkie ciała na wszystkie boki - typowy urok lat 90ych. Jest w jednej chwili mega gorąco, ...


2019-01-10
365 groszy (czytano: 978 razy)

Sylwester minął, nastał Nowy Rok, styczeń, niby czas nowych postanowień, podsumowań i zaczynania niejako wszystkiego od początku.
Że niby z czystym kontem...

Trenowanie 11 lat z hakiem Strzelectwa zostawiło we mnie parę rzeczy - jedna z kilku, którą pamiętam, to słowa trenera.
Po jakiś zawodach, na grupowej pogadance po, Wiadomix, że po czymś przeważnie się to coś omawia, tak samo jak po bie...


2018-12-11
element baśniowy (czytano: 1037 razy)

Kalejdoskop na całego. Dzień miesza się z nocą, ciastek wiecznie za mało, pracy od groma.
Uruchomiłem piekarnik i jestem przerażony łatwością wyprodukowania czegoś łasuchowego.
Oczywiście już mnie zdążyli wyśmiać, że co to za pitu pitu, kiedy się idzie do sklepu, kupuje pudełko z napisem "Babeczki marchewkowe - bez glutenu" i w domu poświęca 5 minut na zmieszanie wszystkich składników z jajami, ...


2018-11-20
10 i pół tygodnia odkurzacza (czytano: 665 razy)

Matrix has you...
żyłem niczym w Matrixie, błądziłem i szukałem, a w zasadzie... to czekałem i tupałem nóżką.
Przymusowe przerwy od biegania były do tej pory dość cholernie bolesne. Za każdym razem czułem, jakby mi ktoś zabierał ulubioną zabawkę, a może i nawet cząstkę mnie. Każda kontuzja jest mini wypadkiem, w którym najgorsze jest zdanie sobie sprawy, że pewne rzeczy się zmieniły w sposób nag...


2018-09-06
... i wylądował (czytano: 641 razy)

Widziałem ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy. To mój sen. Mój koszmar. Brnie, pełźnie po krawędzi piekielnie ostrej brzytwy. I nie ginie...

Czucie powracało w ostatnich dniach.
To były przebłyski tego czucia, kiedy "idzie", kiedy nóżka zapodaje, luźna łydka się kręci niejako sama, oddech nie za senny i płytki, nie za koński, ale... właśnie, ale te ale.
Żyłem ostatnio od niedzielnego długi...



ARCHIWALNE WPISY DO PAMIĘTNIKA





 Ostatnio zalogowani
Wiatr
13:41
ROSOMAK
13:39
gawon
13:35
eldorox
13:04
fit_ania
13:01
arksit
13:00
dejwid13
12:56
Citos
12:53
Jarek42
12:50
iron25
12:46
Fred53
12:41
zibi58
12:39
soniksoniks
12:37
kirc
12:25
GAndrzej
12:04
armoniek
11:40
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |