2009-09-11
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Historia (czytano: 261 razy)

Szukając zdjęć z dawnych lat dla nowej akcji naszego portalu, postanowiłem trochę powspominać...
Lata 80-te bo w tych latach zaczynałem moją przygodę z bieganiem to bardzo trudny i ciężki okres, zdobycie czegokolwiek graniczyło z cudem, w sklepach na półkach stał tylko ocet a co dopiero mówić o jakichkolwiek odżywkach, sprzęcie sportowym, gdzie zdobycie butów z polsportu było wyczynem karkołomnym.
Ci co nie pamiętają tamtych czasów nie uwierzą że można było biegać w takich butach, gdzie jak porównamy do średniej klasy dzisiejszego obuwia naszpikowanego różnego rodzaju systemami i innymi bajerami to widac jak niesamowity postęp nastąpił w tej branży.
Co najciekawsze że w tych latach biegając po bieżni żużlowej w kolcach z polsportu w których czuło się jak kolce w bijają się w podeszwę osiągało się lepsze wyniki od dzisiejszch, porównując tabele z wynikami.
Ja pierwszy maraton 85r.biegłem w adidasach które przywiozłem sobie z jednego z zagranicznych wyjazdów a które też nie były cudem dzisiejszej techniki, nie mówiąc o pozostałym sprzęcie typu bawełniana koszulka która jak była mokra to ważyła swoje, również napoje które serwowano na trasie nie miały nic wspólnego z dzisiejszymi izotonikami i innymi tego rodzaju środkami.
I proszę porównać wyniki z maratonu najlepszej 10-ki z lat 80-tych z najlepszą 10-ką ubiegłego roku w Polsce i to jest fenomen tamtych lat.
Myślę że przyczyna tkwi w systemie szkolenia, wtedy trenowało się w klubach które zapewniały jednak pewien komfort treningu, były obozy szkoleniowe, można było mając już jakieś wyniki trenować będąc na etacie sportowym nie martwiąc się o podstawowe potrzeby.
Następnym razem spróbuję przypomnieć sylwetki kilku czołowych zawodników z Krakowskiego podwórka,a było ich sporo bo Kraków był wtedy jednym z najmocniejszych ośrodów w Polsce.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Marysieńka (2009-09-11,14:52): Oj...było ich całkiem sporo...znam kilkoro...chociażby Annę Król- Bełtowską, Helenkę Kozioryńską, Zbyszka Pierzynkę...i wielu, wielu innych:))) tedmaj (2009-09-11,15:15): Marysieńko wymieniłaś tu chyba najlepszą parę, A.Król i Z. Pierzynkę który po paru miesiącach treningu wrócił na biegowe trasy i od razu mocnym akcentem zaliczył dyszkę w Sączu.-)))
|