Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ



Jan 63
Jan Paweł Uciechowski
Lędzina k/ Milicza
LZS " Tarchalanka " Tarchały Wielkie

Ostatnio zalogowany
2010-07-30,14:58
Przeczytano: 2296/26934 razy

 ARTYKUŁ 
Srednia ocen:9/2

Twoja ocena:brak


Mistrzostwa Ukrainy w biegach góskich
Autor: Jan Uciechowski
Data : 2007-06-06

3 czerwca 2007 roku odbyły się I Otwarte Mistrzostwa Ukrainy w biegach górskich. Miejsce zawodów znajdowało się 110 km na południe od Lwowa - w Karpatach wschodnich - w miejscowości SKOLE (obwód lwowski) na wysokości + 450 m.n.p.m.



Rys.1 - oprawa artystyczna - zespoły ludowe...



Trasa liczyła dokładnie 7777 m a na niej znajdowało się sześć bardzo stromych podbiegów. Dla oddechu były też trzy spore zbiegi. Przy nieciekawej pogodzie i bardzo błotnistej trasie (aż na sam szczyt góry o nazwie ŁOPATA na wysokości 1217 m.n.p.m) rywalizowało 31 zawodników z Ukrainy i my (dwójka bliźniaków) kolejarzy z Polski (Piotr i Jan Uciechowski [przyp.Admin[).

W Mistrzostwach Obwodu lwowskiego i dla juniorów ze wspólnym startem odbył się bieg na 5 km.



Rys.2 - nad bezpieczeństwem czuwa milicja...



Mistrzem Ukrainy został bardzo znany zawodnik gospodarzy - zwycięzca ostatniego Maratonu we Wrocławiu oraz wielu innych biegów w Europie i na świecie - Taras Salo reprezentujący Lwów z czasem 44 min. 25 sek. Wyprzedził drugiego na mecie Anatolija Malyj'a z Użgorodu (45:21) i trzeciego Romana Czepil'a ze Lwowa (46:05

11. miejsce zajął Piotr Uciechowski - 44. letni repr. LZS Tarchalanka Tarchały Wielkie na codzień Kierownik Pociągu z Opola z czasem 57 min. 40 sek. 18. miejsce zajął jego brat - Jan Uciechowski (wszystkie dane te same, z tą tylko różnicą, że Kierownik Pociągu z Wrocławia) z czasem 1. godz. 12 min. 54 sek.



Rys.3 - na chwilę przed startem...



Informację o zawodach wydobyliśmy (z pomocą Andrzeja Puchacza) z Piotrem ze strony internetowej biegów górskich - będzie ciekawie - trzeba jechać! I rzeczywiście było ciekawie, nawet bardzo.

Ale po kolei: najpierw 9-cio godzinna podróż pociągiem z przesiadkami we Wrocławiu i Opolu do Przemyśla, dalej 3 godzinna jazda ze zmianą czasu i postojem na granicy w Medyce do Lwowa. Następnie we Lwowie przejazd busem przez całe miasto z Dworca Autobusowego na kolejowy, tam spod dworca znowu busem ponad 100 km i 2.5 godz. jazdy w zatłoczonym i dziesiątki razy zatrzymującym się po drodze na przystankach.



Rys.4 - Piotr Uciechowski na trasie...



Dotarliśmy już póżno do miejscowości Dubina (30 km na południe od miasta STRYJ), gdzie odnaleźliśmy były proradziecki kompleks, dziś zapadający w ruinę - dwa z trzech pensjonatów już tylko straszą, my w trzecim o dziwo jeszcze prosperującym i nawet byli tam goście - o nazwie ARNIKA. Kolację mieliśmy kilometr dalej u miejscowych mieszkańców - za odpłatnością wydobyli jakby spod ziemi, także w niedzielę rano śniadanie.

WSZĘDZIE zawoził nas kierowca swoją Ładą, po śniadaniu i odpoczynku zawiózł nas 7 km dalej do miasteczka SKOLE, gdzie odbyło się huczne otwarcie (przemówienia, zespoły pieśni i tańca - a tuż przed samym startem oczywiście hymn narodowy). Potem sam bieg ze startem na moście rzeki Stryj.



Rys.5 - ...i brat - Jan Uciechowski



O imprezę dopytywali się telefonicznie czołowi polscy biegacze górscy (ale raczej interesowały ich gratyfikacje finansowe niż sam bieg) - mówił nam tam na miejscu współorganizator Pan Andrij VOSNOVSKIJ. Gdy okazało się, że na żadne takie nie można liczyć nie pojawił się z naszego kraju nikt...

Wyniki:

1. Taras Salo Ukr. - 44:25 min.
2. Anatolij Malyj Ukr. - 45:21 min.
3. Roman Czepil Ukr. - 46:05 min.
..................
11. Piotr Uciechowski Pol. - 57:40 min.
18. Jan Uciechowski Pol. - 1:12:54 godz.



Komentarze czytelników - 5podyskutuj o tym 
 

Piotr 63

Autor: Piotr 63, 2007-06-05, 18:22 napisał/-a:
LINK: http://www.piotruciechowski.zafriko.pl

W dniu 3.06.br. wystartowaliśmy z bratem - bliźniakiem Jasiem ( sami z Polski, podobno jak nam powiedział gł. organizator - Andriy Vosnovskiy, dzwonili do niego nasi biegacze z czołówki oraz p. A.Zatorski z zapytaniami o nagrody finansowe, ale gdy dowiedzieli się iż w pierwszym biegu organizatorzy nie zdobyli sponsorów i nie będzie nagród to tyle ich na starcie ujrzeliśmy ).
Same Mistrzostwa odbyły się w Kurorcie Obwodu Lwowskiego - Skole, na dyst. ok. 8 km z przewyższeniem ok. + 800 m ( trasa jak na tak nie długi bieg niezwykle wymagająca - np. nasz bieg na Czantorię choć o 1 km dłuższy to z tym biegiem taka Szkoła Podstawowa w naukowej hierarhii - były np. takie podbiegi np. od 4.do 5 km gdzie szedłem lub truchtałem ok. 12 min., a ostatni km ok. 10 min.).
Niestey nie dopisała frekfencja bo trudno uznać za sukces organizacyjny gdy na starcie staje 25.biegaczy i tylko 6 kobiet, choć wystąpiły prawdziwe gwiazdy ( a dodać tu trzeba iz zwycięzcy biegali za dyplom, medal i malutki pucharek za ok.12 zł )w kat. kobiet choćby Rekordzistka Ukrainy w biegu na 100 km Mariya Ostrowska a wśród mężczyzn prawdziwy hit - zwycięzca tegorocznego Maratonu Wrocław - Taras Salo.
Start do biegu nastąpił nietypowo ( podobnie jak w Maratonie Wileńskim ) na moście dość dużej rzeki a meta była usytuowana koło metalowego ( ok. 5 m ) krzyża na szczycie góry o dźwięcznej nazwie Łopata ( 1217 mnpm.).
A otwarcie przypominało jak ulał czasy racjonalnego socjalizmu ( koło miejscowego Domu Kultury )z przemówienami miejscowych i sportowych władz miasta i obwodu oraz występami Zespołu Piesni i Tańca.
Wpisowego nie było ale i trudno było uświadczyć na zakończeniu jakiegoś choćby posiłku z wyjątkiem 1,5 litra tamtejszej Skolivskiej, a i oprócz nagradzanych w kl. gen. i kat. wiekowch nie było nawet za ukonczenie tak trudnego biegu, medalu.
Dojazd na ten bieg nie sprawiał jednak większych problemów. Z przemyśla za 20 zł autobusem ( tam tak autobusach jak i wszelkiej maści busach nie wydają biletów, kazdy kładzie ile kierowca każe i jedzie - do UE oni chyba tym sposobem się nie "doczłapią" )do Lwowa i stamtąd z przed dworca kol. co 1/2 godz. jexdziły do Skole busy.
Nocleg ( za 25 zł ) w pozostałościach kompleksu radzieckich prominentów hotelu Arnika, a dojście do niego tak jak inne drogi nie główne - szok, u nas w porównaniu są same autostrady. Jedzenie ( za 17 zł w sumie, najedliśmy się do syta na kolację i na sniadanie u gospodarza, gdzie nas zawieźli rozpadającą się Ładą ). I tymże autem zawieźli nas wszędzie tak, że nie było z niczym żadnych problemów.
W hotelu straszna bieda ( powiedzieli nam, że mamy się wykąpać od godz. 20. do 22., bo potem ciepła woda już z kranu nie leciała, a np. drzwi do łazienki były na zwykły chaczyk ). Ale poza tym to gościna tam wspaniała, poprostu doceniali biegaczy ( może i dlatego, że każdy startujący w tym biegu to był na wagę złota ).
W biegu startowali bardzo zróżnicowani zawodnicy od b. profesjonalnych jak zwycięzca do takich w zwykłych sandałach, choć trasa po codziennych deszczach strasznie błotnista.
Ja pobiegłem w miarę obecnych możliwości ( na kazdych zawodach "umieram", nie wiem co się ze mną dzieje ) i z czasem 57,40 min. ( o 13 min. za Salo ) byłem w biegu 14.a w Misrz. Ukrainy 11., bo przegrałem ( co mi się w normalnej formie nie zdarza )z trzema kobietami,w nietypowej kat. 35 - 44 lata byłem 2.( otrzymując dyplom i medal z napisem jednak dla juniorów bo taki im się ostał, brat Jasiu pobiegł jak zwykle na swoje możliwości ( pali ok. 50 papierosów dziennie ) bardzo dobrze i z czasem 1;12,54 godz.zajął w biegu 24. miejsce, a w Mistrzostwach był 18., wyprzedzając 6. zawodników ( nastęny jednak za nim był ok. 8 min.).
Powrót z zawodów był znów dość sprawny ( przez Lwów - busem a z Lwowa znowu autobusem ) do granicy gdzie "utknęliśmy" na ok. 5 godz., gdyż wsiedliśmy do jedynego możliwego autobusu ze Lwowa z tymi codziennymi "przemytnikami" do UE.
W sumie bardzo fajny wyjazd i start w fajnych zawodach za w sumie b. małe pieniądze ( ponieważ my z bratem jesteśmy kolejarzami i z Wrocławia do Przemyśla dojeżdżamy obaj za 5,50 zł ( jeden bilet na poc. posp. nie zależnie od odległości to w naszym przypadku wydatek jedynie - 2,75 zł, a np. na poc. osobowy taki sam to tyko 1,50 zł ).
Tym sposobem zaliczyłem już chyba swój 105. start zagraniczny, a brat zadebiutował u 5. najbliższego sąsiada.
Trzeba startować i w takich biegach a nie tylko tam gdzie się "zarabia", bo gdyby tak nie było to w ogóle takich zawodów by nie rozgrywano. A my z bratem nie jeździmy za nagrodami tylko żeby zaliczać kolejne starty w coraz to nowszych krajach i stronach świata i dlatego z tego wyjazdu wróciliśmy bardzo zadowoleni, będąc tam jedynymi, mimo takiej bliskości granicy, Polakami. I to też docenił p. Andriy wręczając podobnie jak mnie i bratu dyplom oraz też medal ( podobnie taki, który mu został - dla juniorów - ale to nie jest najważniejsze, grunt, że mieismy jakąś pamiatkę z tego startu ).

 

henry

Autor: henry, 2007-06-05, 21:52 napisał/-a:
Piotr jest fenomenalny. Zaliczył kolejną wyprawę zagraniczną. Po przeczytaniu jego strony ( link podaje) stwierdziłem, że wielu wysokiej klasy biegaczy nie zwiedziło tyle świata, nie przeżyło tyle przygód i o to chodzi.

 

Jan 63

Autor: Jan 63, 2007-06-05, 22:27 napisał/-a:
To właśnie Pan Andrzej PUCHACZ wynalazł tak fajne zawody w tak ślicznych stronach zachodniej Ukrainy.My to poczytaliśmy no i bez zastanawiania w drogę. W moim przypadku cała eskapada trwała prawie 3 dni ( 69 godzin ) , ale zdecydowanie było warto nawet zapomniało się o zmęczeniu gdyż tyle się działo . Jednym słowem niezapomniana impreza wyjazdowa.A zmęczenie no cóż przyszło dziś dobrze już w domu. Panie Andrzeju dziękujemy z Piotrem - myślimy, że nie zawiedliśmy tam na miejscu też kapitalnie nami się zajmowali i też ślą podziękowania dla Andrzeja jak mówią Szefa polskich biegów górskich .

 

marciner

Autor: marciner, 2007-10-29, 12:38 napisał/-a:
Widzę, że i na Ukrainie coś się ruszyło w temacie biegów górskich w przyszłym roku być może się tam wybiorę jak na razie miałem okazję wystartować trzykrotnie w Czechach.

 

Jan 63

Autor: Jan 63, 2007-10-29, 12:45 napisał/-a:
LINK: http://www.piotruciechowski.zafriko.pl

Tam się wybrać organizatorzy zapewniali , że w przyszłym roku zorganizują wszystko b. profesjonalnie.

 


Wikoss Sport – nowa odsłona

Przed każdym organizatorem biegu prędzej czy później pojawia się problem zakupu pucharów oraz medali na bieg. Wymagania biegaczy startujących w zawodach są bardzo duże. Biegi stawiają na oryginalność aby wyróżnić się czymś z pośród setek biegów w całej Polsce i zwrócić na siebie uwagę uczestników zawodów. Jednym ze sposobów...


Wywiad ze Stanislawem Lange org. Biegu św. Dominika

Rozgrywany w Gdańsku od 1994 roku Bieg świętego Dominika to jeden z najbardziej prestiżowych biegów ulicznych w Polsce. Na to miano zasługuje zarówno ze względu na bieg elity, w którym rywalizują zawodowcy z krajowej czołówki oraz zaproszeni goście z zagranicy, ale także za sprawą niezwykłej lokalizacji biegu...


Relacja z Mistrzostw Świata w SkyMarathonie

25 lipca w niewielkiej włoskiej miejscowości Premana, położonej na wysokości 1000 m n.p.m. W prowincji Lecco odbyły się mistrzostwa świata w skymaratonie. Skyrunning to uprawiana w wysokich górach bardziej ekstremalna od tej znanej w naszym kraju forma biegów górskich. Skyrunning można przetłumaczyć na język...


12 Śmiałków w akcji Po Co Ci Ten Maraton?

Rozpoczęły się przygotowania „Gazetowej drużyny” do startu maratońskiego. 12 śmiałków wybranych spośród prawie 250 chętnych uczestniczy w akcji „Po co ci ten maraton”, trenując do 11 Poznań Maratonu, który odbędzie się w październiku 2010. W połowie czerwca ruszyła akcja „Po co ci ten maraton”, „Gazety Wyborczej”...


ME Barcelona: maratończycy na medal?

W Barcelonie trwają właśnie Mistrzostwa Europy w Lekkiej Atletyce. Czytelników naszego portalu zapewne najbardziej interesuje występ Polskich maratończyków. Tym razem Polski Związek Lekkiej Atletyki odważył się wysłać do stolicy Katalonii aż trójkę zawodników: Henryka Szosta, Adama Draczyńskiego oraz Mariusza...


Maraton Warszawski: 60 dni do Volvo S60

Już za 60 dni ulicami Warszawy przebiegnie 32. Maraton Warszawski. W tym roku na zwycięzcę czeka niezwykła nagroda: nowe Volvo S60 – luksusowe auto, wyposażone w wiele innowacyjnych rozwiązań zwiększających komfort i bezpieczeństwo jazdy. Ale nie tylko kierowca skorzysta z rewolucyjnych...


 Ostatnio zalogowani
gochu
22:09
miras
22:06
rokita1973
22:05
szmajchel
22:04
mociumpan
22:02
Adriano1988
22:01
getabout
21:59
jakubulung
21:58
vattghern76
21:56
supinski91
21:56
husky
21:54
borman
21:54
elpaya
21:54
Golas
21:54
Radomirek
21:54
|    O nas      |    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |