Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

                 

GrandF
Łukasz Panfil
Kaczki ¦rednie
LKS Maraton Turek

Ostatnio zalogowany
2014-10-21,16:14
Przeczytano: 7033 razy

 ARTYKUŁ 
Srednia ocen:7/1

Twoja ocena:brak


Rekordzista Polski na 10000m - Jerzy Kowol
Autor: Łukasz Panfil
Data : 2006-11-29

Rekordzista Polski na 10000m - Jerzy Kowol.
(ur.15.02.1951, w najlepszym okresie kariery: waga 62kg, wzrost 171cm)

Na temat takich zawodników jak Bronisław Malinowski, Zdzisław Krzyszkowiak, Jerzy Chromik, Kazimierz Zimny powiedziano już właściwie wszystko. Jest to fakt oczywisty, w końcu są to postacie, wizytówki, symbole polskich biegów długich. Nie wszyscy rekordziści Polski są tak utytułowani, czy jednak muszą pozostać z tego powodu anonimowi? Trzeba im oddać to iż wzbili się na wyżyny, dotychczas nieosiągalne dla swoich rodaków. Konkurencja jaką jest bieg na 10000m zapisała w wykonaniu Polaków złote karty w historii europejskiej i światowej lekkiej atletyki. Złoto Kusocińskiego na IO w Los Angeles(30:11,4) , złoto Krzyszkowiaka na ME w Sztokholmie (28:56,0). Zwróćmy jednak uwagę na autora wyniku 27:53,61, człowieka który przebiegł ten dystans najszybciej w historii naszego kraju...



Rys.2 - Jerzy Kowol (www.kolanowice.com.pl)



Jerzy Kowol wychował się w licznej rodzinie (4braci, 1siostra) w Kolanowicach koło Opola. Pierwsza styczność ze sportem polegała jak to w większości przypadków bywa w Polsce na grze w piłkę nożną. Kolejnym etapem było reprezentowanie szkoły w piłkę ręczną. Kowol reprezentował nawet barwy LZS-owskiego klubu w Opolu w tejże konkurencji. Pierwszy raz zetknął się z Lekką Atletyką w Technikum Przemysłowo-Pedagogicznym w Opolu, do którego uczęszczał. Jurek zwyciężył w biegu przelajowym na 3,5km organizowanym przez swoją szkołę. Do podjęcia pracy treningowej namówił go trener Odry Opole Włodzimierz Tomczyk. Początkowo trening nie był specjalnie wyczerpujący, Jurek realizował go w większości w swojej rodzinnej miejscowości gdzie warunki zbliżone były do słynnych wałczańskich. Rozległe lasy były 3-4 razy w tygodniu areną pierwszych kroków młodego zawodnika w treningu biegowym. Stadion Odry w Opolu stał się miejscem spotkań i konsultacji z trenerem.

Na początku roku 1970 Kowol debiutował na arenie krajowej, zajmując w przełajowych Mistrzostwach Polski juniorów 11-ste miejsce w stawce 37 zawodników. 4 miesiące później sięgnął już na biezni po brązowy medal Mistrzostw Polski w LA. Pokonał wówczas 5000m w czasie 14:56,0. Automatycznie otrzymał propozycję zmiany barw klubowych. Górnik Zabrze zaproponował mu przejście pod swoje skrzydła. Ciężka to była decyzja, gdyż mlody zawodnik, nie rozstawał się do tej pory z rodzinnym domem. Postawił jednak na sport, widząc w Górniku większe możliwości rozwojowe dla swojego talentu. Pod opieją nowego trenera Jana Czecha odnotował Jerzy swój pierwszy sukces jako reprezentant Polski. W roku 1972 podczas meczu NRD-Polska zajął drugie miejsce na 5km za Zbigniewem Pierzynką z czasem 14:32,4. W gronie krajowych seniorów nie "błyszczał" jednak, plasował się z reguły w 1szych 10tkach MP jednak do pozycji medalowych było jeszcze daleko. Wszedł jednak w skład szerokiej kadry i na jednym z centralnych zgrupowań zetknął się z Wiesławem Kirykiem. Od jesieni 1973 roku zaczął z tymże trenerem ścisłą współpracę. Rok 1974 był olbrzymim krokiem w przód w karierze Jerzego Kowola. Podczas Mistrzostw Polski w przełajach zajął 3cie miejsce za Malinowskim i Sawickim.

W trakcie międzynarodowych Mistrzostw Poslki w LA zajął w Warszawie 4te miejsce na 5km z czasem 13:47,4 co po odliczeniu zawodników zagranicznych dawało mu tytuł v-ce mistrza kraju. Podczas meczu Polska-RFN w Augsburgu ustanowił rekord życiowy 13:46,6. Rok później powtórzył osiągnięcie z MP zdobywając kolejny srebrny medal na "piatkę" za Malinowskim. W meczu Polska-USA-Czechosłowacja w Pradze był trzeci na swym wówczas koronnym dystansie z czasem 13:51,2. Był to rok przedolimijski, Kowol twierdzi iż brakowało mu wówczas przetarcia w startach zagranicznych. Postanowił jednak walczyć o kwalifikację na Igrzyska. Nie jeździł na obozy zagraniczne, trenował z reguły w swojej rodzinnej miejscowości. Starty przełajowe w roku "Montrealskim" były bardzo obiecujące, seria zwycięstw (m.in. w przełajowych MP) nastrajały optymistycznie.

Na bieżni również zauważalny był postęp. Na memoriale Kusocińskiego uległ Szordykowskiemu, ale wygrał z Malinowskim. Debiutując w Mediolanie na dystansie 10000m pobił o 3sek rekord Polski Malinowskiego uzyskując 28:22,4. Paszportu na Igrzyska Olipmijskie wciąż jednak nie miał. Ostatnią szansą były Mistrzostwa Polski w Bydgoszczy gdzie musiał uzyskać 13:35 na 5km. Rywale zdecydowali się pomóc Kowolowi uzyskać tak mocny wynik. Wszelkie plany zdały się jednak na nic w obliczu morderczej pogody - 30st C w cieniu! Kowol dał z siebie wszystko, zwyciężył, jednak czas znacznie odbiegał od założeń - 13:53,8 . Zawodnik wspomina ten bieg jako jeden z najcięższych w karierze, pół godziny dochodził do siebie leżąc na trawie. Środek sezonu był pusty jeśli chodzi o starty gdzyż Kowol leczył kontuzję (przebił na wylot stopę ostrym narzędziem). Olbrzymie możliwości pokazał jesienią, gdzie startując na mitingach w RFN wyśrubował aż o 10sek życiówke na 3km - 7:46,96! Na początku roku 1977 Jurek przebywał na obozie w Kenii podkreślając później iż obóz ten dał mu bardzo wiele. Widać to było w sezonie letnim. Mistrzostwa Polski rozegrane pod koniec lipca w Bydgoszczy były wspaniałym przedstawieniem w wykonaniu aktorów biegu na 5000m. Nie chce się wierzyć iż tak biegano kiedyś na naszym krajowym podwórku, oto wyniki:

5000 M
1. Jerzy Kowol (Górnik Zabrze) 13:36.5
2. Ryszard Kopijasz (Górnik Brzeszcze) 13:36.8
3. Jan Debski (Olesniczanka) 13:39.1
4. Józef Ziubrak (Olimpia Poznan) 13:41.6
5. Zbigniew Pierzynka (Wisla Kraków) 13:46.3
6. Jerzy Finster (Górnik Brzeszcze) 13:47.8

Wynik Kowola jest do dnia dzisiejszego rekordem Mistrzostw Polski. Na kolejne wyniki potwierdzające ogromny potencjał tego zawodnik nie trzeba było długo czekać. Podczas meczu Polska-ZSRR-Czechosłowacja w Karl-Marx-Stadt poprawił rekord Polski na 10km uzyskując 28:14,8. Wspomina to wydarzenie wyznając iż wspólnie z Ryszardem Kopijaszem biegli na wynik poniżej 28 minut, jednak niesprzyjająca pogoda (bardzo duszno) sprawiła iż zadanie to stało się niewykonalne. Na 5km uczynił ogromny krok do przodu biegając ten dystans w 13:30,7, twierdzi iż źle rozplanował tempo - za mocno "poszedł" pierwsze 3km, w innym wypadku wynik mógłby być jeszcze lepszy. Poprawił się również znacznie bo o 4sek na dystansie 1500m. Na memoriale Michałowicza uzyskał wyśmienity jak na "długasa" wynik 3:39,7. Twierdził iż ten właśnie średni dystans lubił biegać najbardziej. Szczyt formy w roku 1977 osiągnął w kulminacyjnym momencie sezonu, w połowie sierpnia podczas finału Pucharu Europy. Poprawił kolejny raz swój rekord Polski, przesuwając się coraz bliżej magicznej bariery 28 minut. Wynik 28:09,96 był potwierdzeniem dużych mozliwości na najdłuższym stadionowym dystansie. Podkreślał iż na tym dystansie chciałby się zakwalifikować na Mistrzostwa Europy w Pradze, które miały się odbyć rok później. Zawodnik w wywiadzie z 77 roku dopatrywał się stagnacji polskich biegów długich. Twierdził iż jej przyczyną był brak obozów i startów w mitingach zagranicznych. Dostrzegał u siebie rezerwy, uważał iż tkwią one w intensyfikacji treningu. Miał rację....



Rys.1 - Jerzy Kowol (www.kolanowice.com.pl)



Apogeum formy sportowej przyszło w roku 1978... 29.06.1978 podczas mitingu w Helsinkach nastąpił historyczny moment nie tylko dla Jerzego Kowola, ale również dla polskiej lekkiej atletyki. Po raz pierwszy Polak pokonał 10000m w czasie krótszym niz 28 minut!!! Jerzy Kowol poprawił kolejny raz rekord Polski, jednak wynik 27:59,0 był zupełnie inną, nową jakością! Zdawałoby się iż na poprawę tak wyśrubowanego rekordu, stanowiącego równocześnie swego rodzaju barierę psychiczną będzie trzeba długo czekać. Nic bardziej mylnego. Minęły zaledwie 4 dni, kiedy nadeszła wiadomość ze Sztokholmu, padł kolejny rekord kraju. Autorem jednak nie był Kowol! Oto największy krajowy rywal od lat depczący Jerzemu po piętach wyrywa prymat na listach najlepszych w historii polskiej LA. Jerzy Kopijasz, bo o nim mowa "urywa" 3 sekundy ustalając wynik na 27:56,09! Cóż za wspaniała rywalizacja! Sezon jednak dopiero wkraczał w swoją decydującą fazę, której finałem miały być Mistrzostwa Europy w Pradze. Podczas Mistrzostw Polski sięgnął Kowol po 3ci już tytuł mistrzowski na "piątkę" - 13:46,0. Z początkiem lipca w Sztokholmie dobrze zaprezentował się na 3km uzyskując swój drugi wynik na tym dystansie - 7:52,10. Dyspozycja wciąż rosła... Na 2 tygodnie przed czempionatem w Pradze zawodnik potwierdza prawidłowe "wstrzelenie" się z formą we właściwy czas. Bierze udział w mitingu w Zurychu na 5km, gdzie osiągając świetny czas 13:26,70 zajmuje 6ste miejsce w tej prestizowej imprezie. 29.08.1978 wyznacza dzień finału biegu na 10km, do którego przystępują najlepsi zawodnicy starego kontynentu. Poziom okazuje się nadzwyczaj wysoki i wyrównany. Jerzy Kowol awansuje do 10tki najszybszych biegaczy na 25 okrążeń, zajmując właśnie 10tą pozycję. Wynik jaki uzyskuje - 27:53,61, czyli nowy rekord Polski nie pozwala zająć wyższej pozycji w zderzeniu z tak wysokim poziomem. Najlepiej obrazują to wyniki pierwszej 6stki:

10000m (final)
1. Martti VAINIO (FIN) 27.30.99
2. Venanzio ORTIS (ITA) 27.31.48
3. Aleksandr ANTIPOV (URS) 27.31.50
4. Brendan FOSTER (GBR) 27.32.70
5. Dave BLACK (GBR) 27.36.30
6. Gerard TEBROKE (HOL) 27.36.60

Dodam iż był to najszybszy bieg na 10km na Mistrzostwach Europy do 2006 roku czyli do dnia dzisiejszego.
Jerzy Kopijasz zajął 17te miejsce z wynikiem w granicach 28 i pół minuty.
Dalszy przebieg kariery Kowola przedstawię wyłącznie na podstawie suchych statystyk, brak opisowych materiałów nie pozwala mi na wysnuwanie kolejnych wniosków. Nie umiem powiedzieć co dalej toczyło karierę tego zawodnika, być może wystąpiła po drodze jakaś kontuzja, bądź inna okoliczność która spowodowała iż nastąpił regres wyników.

Sezon przedolimijski 1979 wygląda całkiem przyzwoicie. Na mitingu w Bremie Jerzy uzyskuje 13:34,0 na 5km, w Brukseli 4.09 biega 10km w czasie 28:25,60. Zastanawia rok Igrzysk Olimpijskich w Moskwie. Wyniki z tego roku znacznie odbiegają od tych, do których Kowol zdążył przyzwyczaić. Znajdujemy w tabelach jedynie 14:02,3 na "piątkę" z Madrytu. To przykre, ze zawodnik na takim poziomie nie został nigdy olimpijczykiem... Kolejne lata to pewne odrodzenie, jednak bez powrotu do świetności drugiej połowy lat 70-tych. Najlepiej zobrazuje to progresja wyników od początku kariery:

rok/ 1500m/ 3000m/ 5000m/ 10000m
'69/ -------- / 8:50,8/ ---------/ ---------
'70/ 3:57,6 / 8:33,8/ 14:56,0 / ---------
'71/ 3:53,9 / 8:23,8/ 14:32,0 / ---------
'72/ ------- / 8:25,2/ 14:00,4 / ---------
'73/ 3:48,0 / 8:06,2/ 14:01,6 / ---------
'74/ 3:45,5 / 7:57,8/ 13:46,4 / ---------
'75/ ------ / 7:56,4/ 13:42,0 / ----------
'76/ 3:43,1 / 7:46,96/ 13:43,52/ 28:22,4
'77/ 3:39,7 / ---------/ 13:30,70/ 28:09,96
'78/ 3:46,1 / 7:52,10/ 13:26,70/ 27:53,61
'79/ 3:42,6 / 7:56,00/ 13:34,00/ 28:25,60
'80/ ------- / --------- / 14:02,30/ ----------
'81/ 3:47,84/ 7:57,43/ 13:47,17/ 28:45,2
'82/ 3:48,50/ 8:04,80/ 13:55,16/ 28:56,96
'83/ 3:47,86/ 8:04,46/ 13:42,67/ 28:42,65
'84/ ---------/ 7:54,72/ 13:45,53/ 29:17,92

Mimo wszystko trzeba przyznać iż nadal prezentował Jerzy Kowol wysoki poziom krajowy. Dziwi mnie trochę zatem fakt iż po wynikach w roku 1984 próżno szukać tego świetnego biegacza w tabelach lat następnych. Widac jasno iż w wieku 33 lat skończył definitywnie karierę.

Jakby oddzielny i moim zdaniem zupełnie niespełniony rozdział w karierze Jerzego stanowi maraton. Pierwszy wynik na 42,195km jakiego doszukałem się to 2:21,16 z roku 1982 uzyskany w Duisburgu. Cóż. trzeba przyznać, że wynik skromny w stosunku do innych jego osiągnięć. Maraton ten był jednak wygranym przez Kowola, a zwycięzców nie powinno się oceniać. Rok 1983 pod względem maratońskich osiągnięć był z mojego punktu widzenia obiecujący. Kowol został w Dębnie Mistrzem Polski na tym dystansie uzyskując czas 2:14:48. Na bieżni zaznaczył swa obecność w reprezentacji zajmując 7 pozycję na Pucharze Europy w biegu na 5km - 14:00,01.

Mistrzostwa Polski w maratonie - Dębno 1984.
1 Jerzy Kowol 51 Górnik Zabrze 2:14.48
2 Ryszard Misiewicz 57 Zawisza Bydgoszcz 2:15.24
3 Józef Mitka 55 Slask Wroclaw 2:16.36
4 Czeslaw Wilczewski 58 Jagiellonia Bialystok 2:16.43
5 Andrzej Sajkowski 52 Legia Warszawa 2:17.04
6 Ryszard Krukar 54 Budowlani Kielce 2:18.12
7 Wiktor Sawicki 55 Wawel Kraków 2:18.16
8 Wojciech Ratkowski 54 Wawel Kraków 2:18.21

W roku kolejnym uzyskał na tej samej trasie wynik zaledwie o 2sek gorszy ale był już dopiero 5ty (wygrał Wojciech Ratkowski 2:12:49).

Dlaczego kariera w tak znakomitym maratońskim wieku została przerwana, o to należałoby zapytać już samego Jerzego Kowola. Myślę, że mimo tytułu Mistrza Polski w maratonie zawodnik ten pozostanie zawsze symbolem biegów długich na stadionie. (Tak jak dla mnie Rafał Wójcik zawsze będzie przeszkodowcem bez względu na uzyskany wynik w maratonie). Przy takim stanie bloku wytrzymałości w naszym kraju długo jeszcze będzie Jurek figurował w tabeli rekordów Polski. Myślę że na podstawie przebiegu jego kariery można wysnuć wnioski będące refleksją nad dzisiejszą sytuacją poziomu biegaczy w naszym kraju. Co mnie się rzuca najbardziej w oczy przeglądając postępy tego zawodnika - przede wszystkim zacięta, stojąca na wysokim poziomie rywalizacja z krajowymi kolegami:

- Malinowski 28:25,2 - 1974
- Mleczko 28:27,2 - 1975
- Nogala 28:27,2 - 1975
- Pierzynka 28:35,0 – 1975

Na oddzielne miejsce zasługuje rywalizacja z Ryszardem Kopijaszem, który przez cały czas jak cień podążał za swym reprezentacyjnym rywalem. Świadomość istnienia tuż obok równorzędnego biegacza musiała działać niezwykle motywująco. Nie trzeba szukać w historii wzajemnego oddziaływania na siebie dwójki konkurentów z jednego podwórka: Szewińska/Kłobukowska, Zimny/Krzyszkowiak, płotkarki z przełomu lat 70/80, Ostrowski/Piekarski. Przykłady możnaby mnozyć wielokrotnie. Skutki z takich konfrontacji były wyłącznie twórcze i budujące. Mamy dziś Monikę Pyrek i Annę Rogowską, dzięki którym Polska tyczka kobiet jest słynna na całym świecie. Kiedy Szymon Ziółkowski zdobywał złoty medał olimpijski? Wtedy gdy kroku starał mu się dotrzymywać Maciej Pałyszko! Jest to niewątpliwie ważny czynnik, o którym często się zapomina lub nie mówi wcale. W książce pt "Kusy" dotyczacej Janusza Kusocińskiego autor stawia śmiałą tezę iż nie byloby sukcesów Kusocińskiego gdyby nie rywalizacja z Petkiewiczem w pewnym momencie. Samo nasuwa się pytanie "czy bariera 28 minut byłaby możliwa do pokonania gdyby nie zacięta rywalizacja Kowola z Kopijaszem...?".

Jerzy Kowol w statystykach historycznych posiada 1szy wynik na 10km, 2gi na 3km, 4ty na 5km. Ma w dorobku 4 tytuły Mistrza Polski na 5km, 1 na 10km i 1 w maratonie. Był reprezentantem Polski na Pucharach Europy, był 10ty na ME. Analizując tą sylwetkę odczuwa się (przynajmniej w moim mniemaniu) pewien niedosyt - brak tego zawodnika w gronie olimpijczyków, niadekwantny do innych wyników rekord życiowy w maratonie (rż Kopijasza 2:11:50). Powyższe fakty nie powinny jednak w żaden sposób umniejszać klasy tego biegacza. Oglądając finał biegu na 10km podczas tegorocznych ME w Goeteborgu możemy odczuwać żal z dwóch powodów: po pierwsze - szkoda że nie mamy dziś Jerzego Kowola z tamtych lat, a po drugie że Michał Kaczmarek nie ma w kraju swojego Kopijasza...



Komentarze czytelników - brakskomentuj materiał


















Get Adobe Flash player

 Ostatnio zalogowani
yeyq
12:07
baltazar
12:03
wurb
12:03
Henryk W.
12:01
dziesiatka
12:01
Peepuck
12:00
marianzielonka
11:58
bodo
11:58
ookaz01
11:56
piotr72gd
11:56
andrusza
11:55
Marko250
11:53
pilatto
11:53
Janek84
11:45
rselke
11:44
marcin31.34
11:43
|    O nas      |    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |